MOSCOW CITY, RUSSIA

piątek, 19 marca 2010

wiatr odnowy wiał..................

moje dziecko zaczęło nam się budzić na spacerach. to wielka nowość, bo do tej pory zawsze smacznie sobie spało. czyżby więc wiosna przyszła? podobno jeszcze nie przyleciały do nas bociany ... ale Turkucie już są ;) zwarte i gotowe do poznawania świata. w kombinezonie a'la Kubuś Puchatek od cioci Oli.
a ja w cienkiej kurtce (no nie przesadzajmy ;)), w szaliku w groszki... i wielkich białych okularach - jesteśmy gotowi do wiosny!!!

wtorek, 16 marca 2010

szare po niebieskim

powinni mi przyznać oprócz Oskara (za brak spódnicy)jakąś nagrodę za tempo. to ja jestem najszybszym człowiekiem świata!!! czy ktoś jeszcze potrafi w 30 minut, gdy Turkuć śpi umyć włosy, zjeść śniadanie, umyć butelki, potem kibel, pościelić łóżko i sprawdzić pocztę i plotki w necie? raczej nie. no chyba, że inna mama innego turkucia ;)....
spać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie, tego nie zdążyłam.
niestety.

poniedziałek, 15 marca 2010

sing sing

moje dziecko mnie zaskakuje, a dziś nad ranem nawet mnie przestraszyło. śpię sobie (w miarę) spokojnie, a tu nagle do mojej świadomości dochodzi miarowe 'stuk stuk stuk stuk'. zrywam się na równe nogi, a tu ... Turki śpi na pleckach (układałam ją na bok, ale mniejsza o to)i spełzła tak nisko, że nogi ma pod przewijakiem i .... podnosi go nóżkami do góry!!!!!!!!!!!! we śnie !!!!!!!!!!! ludzie, czyżby nowy Paudzian? hmmmmmm, czego oni dodają do tego mleka w proszku?


przypis: dla mniej zorientowanych ;)
przewijak to taka jakby eeeeeeee rynienka, na którą kładzie się malucha do przewijania (jak sama nazwa wskazuje) i można ją położyć gdzie się chce. moja leży na łóżeczku w nogach Alex, w poprzek.eh, dodam foto jutro - tak będzie prościej ;)

niedziela, 14 marca 2010

nie kłam, że kochasz mnie..........

od rana mam podły humor i jestem zołzą. wredną zołzą. mam ochotę gryźć, drapać i wyć - bez kija nie podchodź. skąd się to bierze?
w poszukiwaniu odp. gapię się tempo na ściany, szafę, stołki itd., a potem mój wzrok pada na / za okno i ...mamy winowajcę. jak fajnie znów zwalić na pogodę. mam pretensje, że wieje i leje i jaka szkoda, że to nie Hiszpania. taaaaaaaaak.
może powinnam zainwestować w dobre tabletki na uspokojenie?
вот вопрос.

sobota, 13 marca 2010

bip bip bzzzzzzzzz

pogodę skomentuję jednym słowem: deszcz. leje. jak.z . cebra.
no dobra - to więcej niż jedno słowo, ale jestem usparwiedliwiona - wróciłam ze spaceru namoknięta, jak gąbka. za oknem nasza Białucha przeszła metamorfozę z miejscowego scieku w spieniony rynsztok. malowniczo, prawda?
a ja mam fazę na czekoladę.
i ciężkie stają się nie tylko mysli.
grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!